niedziela, 24 maja 2015

Po wyborach

Tak, były wybory. Wygrał jeden, a nie drugi, ten a nie inny. Różnica niewielka. Oczywiście byliśmy, głosowaliśmy, dzieci mogły narysować krzyżyk i wrzucić kartę do urny. Może za kilkanaście lat będą mieli lepszy wybór?

Ale przecież to nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest zupełnie coś innego.












Tego nie może dać ani nawet obiecać żaden kandydat, żadna partia, żaden prezydent, premier ani nawet król. To może dać tylko Bóg. Jeśli tylko wyciągnie się rękę.

16 komentarzy:

  1. Cudne. Kochane masz życie Marto.

    OdpowiedzUsuń
  2. TO mogą dać sobie ludzie :) I nie mam na myśli, że jedni drugim , tylko odpowiedzialność za własne życie, wybory ..
    Cudne zdjecia. A ten psiur.. mmm...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wdzięczność za to co mamy i to że jesteśmy z tego w pełni zadowoleni jest ważniejsza od wszystkich wyborów.Ach jak tam swojsko u Ciebie:)Szkoda że ja nie mam warunków na hodowanie kozy a psina widać że szczęśliwa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie i trafnie napisane. Mam podobne przemyślenia po zapoznaniu się z wynikiem wyborów.
    Przepraszam ale teraz będzie trochę prywaty nie do końca na temat. Otóż mam pytanie związane z takim oto smutnym zdarzeniem: Dzisiaj w nocy do kurnika mojej znajomej wkradł się lis. Wymordował 24 kury i jednego koguta. Cudem ocalała jedna kurka. Jako, że nie mogłam być obojętna wobec takiego nieszczęścia postanowiłam jej pomóc. Wspólnie z rodziną, za zgodą samej zainteresowanej, chcemy kupić jej małe stadko zielononóżek kuropatwianych - 7 kurek i koguta. No i zastanawiam się czy jest szansa, że kury, które są już w takim wieku, że się niosą (mam upatrzone stado) dalej będą się nieść mimo stresu związanego z przeprowadzką (kilkadziesiąt km). Czy nie ma sensu kupować dorosłych kur? Wiem, że masz za sobą Marto podobne doświadczenie. Rozpisałam się, przepraszam. Pozdrawiam. strzyga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję znajomej straty kurek :-(

      Będą się niosły na pewno, mogą na jakiś czas przestać albo nieść się przez jakiś czas słabiej, ale na pewno powrócą do nieśności.

      Usuń
    2. Dziękuję za tę informację. W takim razie kupujemy!
      P.S. Zdjęcia cudne.
      strzyga

      Usuń
  5. Kury, koza, stary płot, dziecko bawiące się beztrosko z psem i pan w swojskiej stylówce koszący pachnącą trawę... i kto by się zagłębiał w wyniki wyborów?

    OdpowiedzUsuń
  6. Cuda dokoła, a ludzie mówią, że Boga nie ma...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej jaki mój synek roczny co prawda jest podobny do Twojego!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wonderfull fotos, greeting from Mons in Belgium


    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałabym zaprosić do zapoznania się z moim blogiem. Jest on w dojść nietypowej tematyce, jednakże jest to moja historia, z którą chciałabym się podzielić. Nie robię tego, by wzbudzić jakieś współczucie, bo to nie o to chodzi. Sama daję sobie z tym wszystkim radę. Bardzo bym chciała, aby ten blog był dla innych oparciem, dla osób, które doskonale wiedzą o czym piszę, co czuję. W ten sposób będą mogli uchronić się przed popełnieniem najgorszych błędów…

    Zapraszam : http://bol-ktorego-nie-zapomnisz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. TAK JEST! A Twoja koza taka podobna do mojej ;)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaki piękny kogut!! Jaka piękna koza!! itd itd:) wspaniałe zdjęcia pokazujące to, co najważniejsze:))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tak z innej beczki. Chciałam zapytać o coś prywatnie, podasz adres e-mail?

    OdpowiedzUsuń
  13. Pięknie. Świat za jakim tęsknie i jaki pamiętam z dzieciństwa. Kosa, czerwcowa trawa, światło, wdzięczność. My, miastowi, właśnie o tym marzymy. Choć masz rację, takie chwile można złapać wszędzie, jeśli wyciągnie się rękę. Tylko czy w mieście nie jest trudniej?

    OdpowiedzUsuń
  14. This is the precise weblog for anybody who needs to seek out out about this topic. You notice so much its almost arduous to argue with you. You positively put a brand new spin on a subject that's been written about for years. Nice stuff, simply nice!

    OdpowiedzUsuń