piątek, 7 października 2016

Nie kupuj domków

Domki - nie budki, nie skrzynki, nie karmniki, tylko domki. Właśnie rzucili je w Biedronce, pojawiają się raz na jakiś czas w innych sklepach, bywają też regularnie w kwiaciarniach i sklepach ze ślicznymi pierdółkami do domu i ogrodu. Nie do końca wiadomo, czy ptaki mają w nich wychowywać pisklęta, czy jeść, czy spać, czy jeszcze coś innego robić. Urocze domeczki, kolorowe, 
zdobione, stylizowane na wiejskie chatki czy dworki albo jeszcze inaczej, z mnóstwem półeczek, patyczków do siadania, ze sznureczkiem do powieszenia, otwieranym daszkiem, przeszklonym daszkiem (!), nie wiadomo czym jeszcze. Urocze i śmiertelnie niebezpieczne.



Ogólnie idea wieszania skrzynek lęgowych jest piękna i godna polecenia, zwłaszcza jeśli nie mamy w ogrodzie starych, dziuplastych drzew - a nawet jeśli są, skrzynki się przydadzą. Im więcej ptaków, im bogatszy i bardziej różnorodny ekosystem - tym stabilniejszy, im więcej drapieżników - tym 
mniejsze ryzyko, że roślinożerne owady czy ślimaki rozmnożą się tak, że będą zagrażały naszym zbiorom. Dlatego warto wieszać skrzynki. Ale nie "domki" z Biedronki! Dlaczego? 



Po pierwsze, są one zrobione zwykle z byle jakiego materiału, cienkiej sklejki, często marnie klejone, tak że dość łatwo mogą się rozpaść, jeśli coś na serio zacznie je użytkować (np. pod ciężarem gniazda), malowane czy lakierowane szkodliwymi dla ptaków farbami, nieodporne na mróz, łatwo nagrzewające się w upały. Wszelkie półeczki, patyczki, ozdóbki to ułatwienie dla drapieżników, 
które chętnie na taki domek wlezą i wsadzą łapę do środka. Otwór położony zbyt nisko, tak że kot łatwo dosięgnie do dna budki, to kolejna pułapka dla ptaków. Krótki sznureczek czy podstawka sugerują, żeby domek powiesić na gałęzi (i większość ludzi powiesi taki domeczek nisko, żeby było go widać, bo ładny) lub co gorsza ustawić na słupku, przez co stanie się stołówką dla kotów.

Jakie skrzynki w takim razie?
Solidne i bezpieczne.
Co to znaczy? Skąd wiadomo, jakie to solidne i bezpieczne?

Otóż właśnie wiadomo - ktoś to sprawdził.
Praca ornitologa polega w dużej części na kontroli skrzynek lęgowych (wiem, bo moi rodzice są ornitologami i dzięki temu miałam sama okazję do wielu skrzynek zajrzeć). Dzięki temu naukowcy nie tylko dowiadują się więcej o samych ptakach, ale też o tym, jakie modele się sprawdzają, a jakie nie, w jakich ptaki z sukcesem wyprowadzają lęgi, a w jakich kończą marnie. Ważny jest materiał, grubość ścianek, wymiary, bardzo ważna jest wielkość otworu - dostosowana do konkretnego gatunku ptaka. Skrzynkę optymalną dla polskich warunków opracował m.in. profesor Jan Sokołowski, ornitolog i popularyzator wiedzy przyrodniczej. Niezłe opracowanie opisujące różne typy skrzynek lęgowych wraz z tabelą właściwych wymiarów można znaleźć na stronach Wikipedii:

Cóż, nie są może tak śliczne...




Jak łatwo się domyślić, żaden z domków z Biedronki czy kwiaciarni tych wymogów nie spełnia. Jeśli się komuś podobają (de gustibus...), można oczywiście go kupić i ustawić w ogrodzie, ale bardzo proszę o zatkanie otworu, żeby przypadkiem nie wleciał do środka żaden ptak.

Porządną skrzynkę możemy na podstawie wskazówek ornitologów zbudować sami, można ją też kupić (ale nie w supermarkecie). Istnieją firmy, które specjalizują sie w robieniu skrzynek lęgowych. Nie będę tu reklamować żadnej, ale jeśli wpiszemy w google czy na allegro "skrzynki lęgowe dla ptaków", rozwinie nam się naprawdę duży wybór. Jeśli firma specjalizuje się w skrzynkach, jeśli są konsultowane z ornitologami, jeśli skrzynki mają podane wymiary, są różne modele dla różnych gatunków, jeśli jest wśród nich skrzynka typu Sokołowskiego, możemy spokojnie kupować. Producent powinien też dołączyć instrukcję bezpiecznego montażu.



Oczywiście ważne jest też, gdzie i jak skrzynkę powiesimy. Przede wszystkim trzeba użyć wyobraźni i zminimalizować ryzyko dostępu drapieżników, takich jak kot czy kuna. 

Skrzynki warto zawiesić już jesienią (choć można też wczesną wiosną), ptaki będą w nich się chronić w mroźne noce, a na wiosnę zbudują gniazdo i złożą jaja. A potem będą zjadać gąsienice, komary, ślimaki i wszystko inne, co żeruje na nas i na naszych warzywach. Smacznego :-)

W najbliższym czasie napiszę jeszcze o karmnikach i dokarmianiu (bo karmnik i budka/skrzynka to nie to samo, serio niektórzy tak myślą) i o tym, jakie skrzynki w jakim ogrodzie powiesić, żeby się cieszyć jak największą różnorodnością awifauny :-)

12 komentarzy:

  1. Kupiliśmy takie dla sikorek i nie zamieszkały w tym roku,zobaczymy w następnym-być może póżno powieszone.Fajne informacje-dziękujemy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie zamieszkają bo ptaki też mają"węch" i czują, że coś tu nie tak pachnie i NIGDY w takim ślicznym domku nie zamieszkają. :-)

      Usuń
  2. Bardzo przydatny, interesujący i pouczający wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  3. niektóre z tych ozdobnych domków mają taką małą dziurkę, że się ptaszek nie zmieści.... U nas dziadek zawsze robił takie jak przedstawiłaś i do dziś wiszą na drzewie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w poprzednim wynajmowanym mieszkaniu miałam taki dla sikorek i... jak jedne się wylęgły to przylatywały nowe ( lub te same drugi raz nie wiem :D ) I kolejne pisklaki się wylęgały :) Super! I taki zwykły drewniany domek i był najlepszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie ta sama para wyprowadzała drugi lęg.

      Usuń
  5. A ja wiem, co można z takim domkiem z biedronki zrobić :) Powiesić na ścianie, i otoczyć pierzastymi ptaszkami ze styropianu, takim jakie co roku przed świętami za kilkadziesiąt groszy można kupić w Auchanie :) Do tego nadają się idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bo ptaki też mają"węch" i czują, że coś tu nie tak pachnie i NIGDY w takim ślicznym domku nie zamieszkają. :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. nigdy nur pomyślałam o tym ze domki mogą być tak niebezpieczne. Dużo eacjibjestcw tym wpisie. To tak samo jakby kupić łóżko z sektory i próbować na Nin siać. Przez pierwsze kilka dni może byłoby ok ale za chwile rozpadliny sie jak domek z kart

    OdpowiedzUsuń